Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 maja 2010

Niebiańska przecierka ...




jako że przetarło się nieco dzisiaj 
zaraz po szkole poszliśmy z młodym na spacer
po drodze zachwycając się 
nagłym wybuchem kolorów dookoła
przez weekend było naprawdę ohydnie
dziś już lepiej bo cieplej 
ale powietrze ciężkie i straaasznie duszne
nie przeszkadzało nam to jednak w ubłoceniu butów
i skakaniu po drzewach w ramach polowań na ...

w drodze do domu nabyłam pierwsze gruntowe ogóraski
które wylądowały w słoikach do pierwszej konsumpcji
oraz szczaw do konsumpcji zimowej :)
całość w towarzystwie mniszkowego nektaru


a na koniec moje pierwsze balkonowe poczynania
Krakowiaki rosną jak opętane!!!
czekam na mini goździki chciałabym je posadzić 
w jakimś miłym towarzystwie
w długim korytku wywieszonym "za balkon"
obstawiam równie szybko rosnące kocanki
ale może macie lepszą propozycję?


na koniec małe usprawiedliwienie
bo dzisiejszej pogodzie nie sposób było się oprzeć
dlatego zamiast migawek z wystawy
trochę wiosennych klimatów :)
ale obiecuję zainteresowanych że jutro nadrobię

pozdrawiam 
13ka


ps
na wszystkie @ staram się odpowiadać natychmiast
ale prócz sklepu, zamówień i domu 
mam jeszcze na głowie renowację 100letniego sztandaru szkolnego
który długie lata przeleżał w zatęchłej piwnicy
w zwykłej reklamówce
przeżył powódź i polityczne zawirowania
aż się człowiekowi coś dzieje na taki widok
zatem wybaczcie jeśli kogoś pominęłam
proszę o ponowny kontakt
i przypomnienie się :)
a ja obiecuje poprawę



sobota, 24 kwietnia 2010

...



Zbieram się ...
powoli jakbym się budziła 
z kolejnego koszmaru
dziś aż bałam się włączyć kompa i tv
czekałam aż wszyscy wrócą do swoich "domów"
z nadzieją  że wtedy odzyskam spokój

dziś tak samo trudno mi uwierzyć w to co się stało
jak dwa tygodnie temu 
życie ...

wraz z tym smutnym wydarzeniem 
po cichutku przyszła wiosna
dziś wręcz odurzyła nas 
zapachami i pięknem

takie jasno wrzosowe fiołki 
widziałam dziś pierwszy raz
mniszki już wkrótce 
wylądują w wielkim garze
w którym bulgotać będzie 
cudnie złota substancja 
ratująca nas w zimie 
przed choróbskiem wszelkim
produkcję opisywałam już TU


 

 i taką miałam ochotę 
na drożdżówkę z rabarbarem ... 
rabarbaru nie dostałam 
a z zapasów letnich zostały mi tylko jagody
nieco były za wilgotne
ale ciasto i tak wyrosło na 10cm

oczywiście nie czekałam aż całkiem ostygnie ;))

smacznego

pozdrawiam
13ka



niedziela, 21 lutego 2010

Biel ... nim stanie się tak






I w końcu mnie po tej zimie 
zaczęło się tłuc od rana po głowie

Myślę sobie, że
Ta zima kiedyś musi minąć
Zazieleni się
Urośnie kilka drzew
Niedojedzony chleb
W ustach zdąży się rozpłynąć
A niedopity rum
Rozgrzeje jeszcze krew.

Zimny poniedziałek
Gorącą stanie się niedzielą
To co nie pozmywane
Samo zmyje się
Nieśmiały dotąd głos
Odezwie się jak dzwon w kościele
A tego czego mało
Nie będzie wcale mniej...

    Choć mało rozumiem
    A dzwony fałszywe
    Coś mówi mi, że
    Jeszcze wszystko będzie możliwe

Nim stanie się tak
Jak gdyby nigdy nic nie było
Nim stanie się tak
JAK GDYBY NIGDY NIC

Jakby obuchem walnięta
w poszukiwaniu bieli
tej co to nagle spłynęła
zajrzałam do mojej szafy
a w niej słodkie turkusy i amaranty
kolorowe paski
zielenie trawiaście soczyste
łączki ukwiecone 

i biel
najbardziej lubię taką prostą 
zwyczajne klasyczne bluzki
koszule lekko dopasowane w talii

ale ostatnimi czasy
trafiam na te zwiewne muślinowelekkie jak mgiełka
co to są
a jakby ich nie było  
 




Od jutra zabieram się za szycie paseczkowych sukienek
obawiam się że z zimowych ciuchów wskoczę
jak rok temu w klapki
 więc co tu dużo kryć trzeba być przygotowanym ;)))

 życząc tylko słońca
które stopi zimowe pozostałości
i obwieści wszem i wobec WIOSNĘ
pozdrawiam 
13ka


sobota, 4 kwietnia 2009

Zapachniało fiolkami


Tak intensywnego zapachu chyba dawno nie czułam.
Nie wiem czy to efekt zimy i moje uśpienie,
czy też weekendowy wybuch wiosny.
Trudno było przejść obok i nie poczuć tej nieziemsko intensywnej woni.

piątek, 3 kwietnia 2009

23C!!!

Właśnie wróciłam z balkonu, wszystko co się dało wyszorować wyszorowane.
Płytki stareńkie potraktowane olejem, a niech i im dobrze na wiosnę będzie.
Wnęka na schodkową półkę wymierzona i tu jeden zonk
nie zmieści mi się długa skrzynka na tej półce buuuu.
A już myślałam że taki sprytny sposób znalazłam na jej wykorzystanie.
Cóż zatem do wszelkich wydatków trzeba jeszcze dorzucić 6 skrzynek 40cm.
Za balkon tak jak w ubiegłym roku jedna 100cm i dwie 40cm.
Na parapet już jutro zaraz po zmianie ziemi i zasileniu wyjadą domowe sukulenty.
Wszelkie odmiany crassuli przetrwały zimę bardzo dobrze. Kalanchoe, który(a) w ubiegłym roku (fotka) był(a) naprawdę piękny(a) jakoś mi zmarniał(a). Liście na końcach przyschły i zdecydowanie zmalały.
Niestety podejrzewam szkodnika ... to młody, wywijał kołdrą gdzie popadło i zazwyczaj trafiało w roślinę.

Jedyna pociecha to taka że ta para wkrótce się rozstaje ;)).
Młody w końcu przeniesie się do swojego pokoju!!!

***

Mój termometr zawieszony w zacienionym miejscu pokazuje już 23C!!!

niedziela, 29 marca 2009

Krokusy przekwitły i jakoś tak zaczęło mi brakować CZEGOŚ na stole.
Wczoraj w Tesco szukając czegoś co zaspokoiłoby mój głód,
w kwestii balkonowego kwiecia, zakupiłam hiacynta.
Młody zdecydował że biały pasuje do naszego domu jak ulał.

sobota, 14 marca 2009

Sasankowe przebiśniegi

Po prostu cudoooooooo!!!

Było sobie życie

Młody po godzinie miał dość moich wiosennych zachwytów.
Stwierdził że jest już gorąco (15C w słońcu)
i skoro kwiaty zakwitły to na pewno robaki też już się obudziły.
Nie takie proste znaleźć obudzone robale po zimie.
Zniechęcona poszukiwaniami zapuściłam się na ogrodzony trawnik
gdzie moim oczom ukazała się cudna odmiana sasankowych przebiśniegów
oraz cała masa żyjątek wygrzewających się na słońcu ;)

Przebiśniegi

Jak widać całkiem dobrze maja się te jak śnieg białe zwiastuny wiosny.

Krokusy


Natura jest naprawdę niesamowita.
Jeszcze kilka dni temu pobliskie trawniki przykrywał śnieg,
dziś wszystko tak cudnie tętniło życiem nabierając
wiosenno-świątecznego rozpędu.

Wiosenny przerywnik weekendowy


Rano słońce bez pytania zaczęło zaglądać nam przez okno.
Po gorącej kawie i błyskawicznych zakupach zapakowałam młodego
i poszliśmy szukać utęsknionej wiosny.
Pierwsze na naszej drodze pojawiły się żonkile,
absolutnie nas zauroczyły jakby mówiły "zima już nie wróci" ...
ale czy na pewno?