Od czasu jakiegoś pracowałam nad nakastlikiem
planowałam zedrzeć go do surowego drewna i pobielić.
Po drodze wyszło mnóstwo różnych zmian
więc musiałam odwiedzić Casto
bo zabrakło mi kilku rzeczy z tych niezbędnych.
W efekcie końcowym z nakastlika z szufladką i półkami
postanowiłam zrobić funkcjonalną szafkę z drzwiczkami.
Bo jakoś te półki kurzące się
wydały mi się mało intymne w sypialni.
Szuflady być może wykorzystam kiedyś gdzieś
kto to może wiedzieć ;)) ...
Czekałam z tym postem żeby pokazać
co udało mi się w wielkich bólach urodzić.
Po drodze z lenistwa i po trosze rozmieniania się na drobne
łapiąc cztery sroki za ogon poszłam na łatwiznę.
Dziś na szafce położyłam trzy cieniutkie warstwy farby
i już za chwileczkę już za momencik ...
i klapa totalna ...
Blat spadł mi na kant szafki i zdarł farbę
to kara za lenistwo i chęć pójścia na łatwiznę ;((
nie zdarłam powłok do surowego drewna
i akryl kiepsko się trzyma.
Pierwsza w tym roku wtopa ale jakże pouczająca
c o n a g l e t o p o d i a b l e
Zatem w zastępstwie kolejne szaleńcze przygody w kuchni.
Powiem Wam że uwielbiam jeść.
Bawię się jedzeniem i sprawia mi to ogromną przyjemność
nie jestem ani ekspertem ani cudowną panią domu
ale wychodzę z restauracji zawsze z nowym przepisem
bo mam takie zboczenie że jedząc notuję w głowie
i nieskromnie napiszę
uwielbiam u siebie tę cechę
która daje mi możliwość
rozpoznania składników potrawy.
Dzięki temu mam możliwość powtórki dania w domu.
W sobotę jako że odwiedziłam ostatnio blog
i jestem zafascynowana bułeczkami
rodzaju wszelkiego
poczyniłam przed obiadem
pyszne puszyste wręcz błogie dla podniebienia
A na obiad:
przepis:
500g makaronowych rurek
500g średni brokuł
7-8 pieczarek
100g łososia wędzonego
kubek jogurtu/śmietany
czosnek
sól pieprz łyżka masła
brokuły i makaron (osobno rzecz jasna)
gotujemy na "twardo"
w osolonej wodzie
pieczarki przysmażamy na maśle
dodajemy brokuły
jogurt czosnek i przyprawy do smaku
delikatnie mieszamy z makaronem
na wierzch układamy kawałki łososia
i deser
przepis:
1/2szkl śmietany
mąka (na oko) ;)
łyżeczka spirytusu/octu
4 zółtka
wszystko mieszamy zagniatamy
rozwałkowujemy na cienki placek
kroimy kwadraty nacinając po środku
do wywinięcia faworka
***
smażę zazwyczaj na oleju
ostatnio smażyłam na Plancie
dziś płacę za to sromotnie ;((
s m a c z n e g o
pozdrawiam Was serdecznie
ja leń patentowany
czyli
13ka ;))
13ka ;))







