Młody w domu ledwo mówiący do tego kaszel
na szczęście optymizmem powiało
po wczorajszej wizycie u lekarza.
Wczoraj na chwil kilka wpadliśmy do szkoły
bo młody ślubowanie na ucznia miał.
Jak wiecie ślubowanie rzecz ważna
i wszystko uroczyście i elegancko
dzieciaki zadowolone pani uśmiechnięta.
I w sumie fajnie że w tym przypadku
Dzień Nauczyciela nie przyćmił
uroczystości pierwszaków
bo już spokojna mogę napisać
że trud Pani i dzieciaków
jest naprawdę owocny.
To był ich wspólny Wielki Dzień.
W międzyczasie wraz z moim młodym pomocnikiem
zmieniliśmy design skrzynki i małego świecznika.
Sposób prosty i sprawdzony na meblach młodego.Farba akrylowa rozcieńczona do gęstości mleka.
Drewno musi być wcześniej solidnie potraktowane
papierem ściernym o różnej grubości.
Gładkie i odpylone można malować.
Do malowania używam żółto/zielonej gąbki do garów
Jana Niezbędnego (sorki za reklamę).
Przecierać należy wzdłuż słojów bardzo energicznie
rozcieńczona farba akrylowa schnie błyskawicznie.
Ale bez problemu można nadmiar farby usunąć
przecierając suchym końcem gąbki.
Wyschnięta skrzynka potraktowana została
gruboziarnistym papierem ściernym
w celu uzyskania niewielkich przetarć.
Docelowo dostanie jeszcze wosk
który pięknie wyciągnie usłojenie.
I w końcu wraz ze świecznikiem
trafi w ręce Chrzestnej młodego.

pozdrawiam i w końcu wstaję
jako że w kuchni czeka na mnie 4kg
już w połowie przetworzonych
w wersji mini super słodkich węgierek.
Uwielbiam śliwkowe powidła.
13ka






