Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porcelanowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porcelanowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2009

zdobycznie ...

Nazbierało mi się trochę gratów,
które na razie nadal leżą upchnięte GDZIEŚ.
Gdy przychodzi niedziela mobilizują rodzinę
i razem jedziemy na graty czyli na Grzegórzki.
Teraz gdy pogoda się w miarę wyklarowała
jest tam mnóstwo rupieci
obok których trudno przejść obojętnie.
Ech ...

Kilka takich niedzielnych wycieczek
odbyłam bez portfela na wszelki wypadek
bo mogłabym wydać jego całą zawartość
uznając zakupy jako rzeczy niezbędne.

Udało mi się upolować dwie filiżanki
niezwykle filigranowe do mokki
później przypadkiem wpadła mi w ręce łyżeczka.
mój młody jest zestawem zachwycony do tego stopnia
że pija z niego niedzielną Inkę ;)))
zajadając ślimaczki jabłkowo-cynamonowe.



Od mamy z piwnicy wyciągnęłam maszynę.
Nie jest to Singer ale mam do niej wielki sentyment
jako że była to maszyna przywieziona
w trudach i bojach typowych dla tamtych czasów z ZSRR,
na której w ukryciu przed mamą uczyłam się szyć.
W ukryciu bo do wszystkiego zawsze muszę dojść sama ...
moje dziecko co mnie wnerwia niemiłosiernie
jak się okazuje ma to po mnie!!!


Nogi od maszyny Singerki tym razem
upolowane po zaciętych targach oczywiście ;))
już w drodze z targowiska do samochodu mogłam je sprzedać
zarabiając 30% od zapłaconej ceny ;)))
szukałam samych boków bo chce zrobić stolik
na którym stanie skrzynka z ziołami.
Pierwotnie miały stanąć tam pomidorki koktajlowe
niestety one nie nadają się już do przesadzenia
a zdecydowanie do zjedzenia ;))



A tu moja słuchawka prysznicowa która docelowo
zostanie przerobiona na deszczownicę
i zamontowana w kabinie ... kiedyś.
Uchwyt oczywiście porcelanka :).
Marzyłam wręcz o zdobyciu starej słuchawki
i tydzień temu w niedzielę na gratach
dostałam ją od znajomego sprzedawcy.
Lubię do niego wpadać bo ma niesamowity dar
przyciągania ludzi do siebie i zasypywania ich
uroczymi historyjkami.
Poza tym sprzedając zawsze mówi
że on sprzedaje te graty bo lubi a nie musi
żona bogata z domu a córka po mężu ...
żyć nie umierać ;)))



A to moje wczorajsze zdobycze.
Skrzynka która idealnie będzie pasowała do mojego zielnika.
Żałuję że nie było w niej 5l zawartości Martini ;))





I siatki o zbliżonych kształtach
których jak się okazało mam już zdecydowanie za dużo
więc niebawem wylądują na Pchlim Targu



Życzę przyjemnego oglądania
i zdecydowanie unormowanego pogodowo
kolejnego z wakacyjnych tygodni ...
wszak dobiegamy połowy pierwszego ich miesiąca ;)
pozdrawiam 13ka

niedziela, 26 kwietnia 2009

zbieractwo mam w naturze

Uwielbiam piękną reliefową porcelanę koniecznie białą.
Te ze zdobieniami też mają swój urok, ale ja zakochałam się
zdecydowanie w czysto białej jakby dłutem rzeźbionej.
Długo polowałam na duże talerze, które by mnie ujęły.
Najbardziej chciałabym mieć cały serwis Rosenthal Pompadour
lub Viktoria, ale niestety nie mam zbędnych kilku tysięcy złociszy.
Ale pomarzyć zawsze można ;)).
Póki co natknęłam się w wiadomym miejscu na A na kilka
naprawdę udanych okazów. Te które udało mi się po małej walce
upolować pochodzą z kolekcji firmy Eschenbach.
Jestem nimi wręcz oczarowana ...




poniedziałek, 16 marca 2009

sosjerka



W sosjerce miał zamieszkać rozchodnik,
ale póki co wiosna i miejsce rozchodnika zajęły krokusy ;).
Wdzięcznie wyglądają kwiaty w porcelanie

mlecznik


Musiałam go kupić bo nie dawał mi spokoju dodam, że podchodziłam do zakupu dwa razy.

giga leń

Dopadł mnie leń.
Nie jakiś taki zwykły, a wręcz gigantyczny.
Nie żebym nic nie robiła bo ...

"a kto siedzi na tapczanie
a kto zjadł pierwsze śniadanie
a kto dzisiaj ..."

Żeby nie było że tutaj też totalne lenistwo wrzucę ostatnie zdobycze.
Jakiś czas temu znalazłam fajną graciarnię.
Jest tam tyle uroczych rzeczy w różnych dziwnych zakamarkach.
Na szczęście zalegający wszędzie kurz, wygania mniej stamtąd zanim zacznę kichać.