sobota, 16 maja 2009

poczucie dobrze spełnionego obowiązku

foto źródło: http://www.digitalphoto.pl/zdjecia/546/

Wczoraj na naszym koncie firmowym bank zaksięgował przelew
w wysokości 1750zł, z adnotacją "za VI semestr"
i danymi adresowymi osoby wpłacającej.
Ucieszyłam się z przelewu bo myślałam że przed wyjazdem US
się zreflektował i zwrot podatku nam przelał.
Coś mnie jednak tknęło wlazłam na konto a tu ZONK ;).
Trochę mi się żal zrobiło ...
Później puściłam wodze fantazji i zaczęłam się zastanawiać
co zrobiłabym z takim przelewem gdybym rzeczywiście
stała się jego posiadaczką docelowo.
Wiem wiem 1750zł to bez szaleństw żadna kasa,
ale na przysłowiowe waciki jak znalazł ;)).
Moja lista była tak makabrycznie długa że aby ją zrealizować
do tej kwoty musiałabym dopisać ze dwa zera.
Dodam jednak że były to tylko rzeczy drobne,
bez których dziś jak najbardziej mogę żyć.
Taka kasa wydana na zbytki ...
A Wy na co wydałybyście taką kwotę (1750zł)
gdyby wpłynęła na Wasze konto
ot tak od miłego darczyńcy?

Żeby nie trzymać Was w niewiedzy informuję,
że omyłkową ofiarodawczynią okazała się klientka,
która kilka dni temu robiła u nas zakupy ;),
była w ciężkim szoku że do niej zadzwoniłam w celu oddania tej kasy.
W zasadzie ja też byłam po rozmowie z nią w szoku.
Bo niby co miałam z tą kasą zrobić?
Zatrzymać i udawać że moja?

10 komentarzy:

martar pisze...

W pierwszej kolejności jak czytałam posta myślalam ,ze wygrałaś pieniążki,,,wiesz uważam,że bardzo dobrze zrobiłaś dzwoniąc do Pani i oddając jej te pieniądze,,,uczciwość ludzka zawsze powraca ze zdwojona siłą do nas:)))

serdecznie pozdrawiam

barbaratoja pisze...

Oddać,nie oddać,tu nie ma co się zastanawiać.Nad wydawaniem też bym się nie zastanawiała...ja zafundowałabym sobie porządna serię masaży.Aż żyć się chce, gdy wszystkie członki są wymasowane.A może na ciuszek by też starczyło?
pozdrawiam Basia

sylwia pisze...

Tez uwazam,ze dobrze zrobilas oddajac kase.Ja dwa razy znalazlam telefon komorkowy i tez oddalam, ludzie byli w szoku.Jedna pani mi kupila kawe i pyszne czekoladki, a pan wino:)

alizee pisze...

Też kiedyś miałam podobną sytuację, firma mojego męża wpłaciła po raz drugi jego pensję... Pieniądze oczywiście potem trafiły tam gdzie powinny.
Co ja bym zrobiła z taką kasą???? Oj wydatków mam sporo, bo i chałupa w lekkim remoncie, domek letniskowy też trzeba wykończyć.
Ciuchy zdecydowanie nie, może kupiłabym trochę staroci, książek albo w końcu jakiś fajny serwis obiadowo-kawowy, ale taki Wiesz.... o jakim marzę :-))
Pozdrawiam serdecznie

elka pisze...

Słuszna decyzja.A co bym zrobiła trudno powiedziec ,mam jedna malutka wade jestem niestety

z a k u p o c h o l i c z k ą.
Tym czasowo na odwyku ,to może bym sie wstrzymała na jakiś miesiąc
,no tydzień

Lena pisze...

Tez mysle, ze dobrze zrobilas:), robie tak samo a sporo rzeczy znajduje (ostatnio iPoda).
Ale gdyby uczciwie taki "bonus" sie trafil to w moim przypadku wszystko poszloby na ksiazki:), tak mysle, tyle jest do przeczytania, ze nie mam jakos na nie nigdy dosc pieniedzy...
Pomarzyc milo;).
Pozdrowienia:).

violcio11 pisze...

Mialam podobna sytuacje, ale to bank zauwazyl wczesniej niz ja. Masz racje, ze oddalas. Mozesz spac spokojnie, a bez wacikow mozna sie obejsc :-))

martar pisze...

A propos podobnych sytuacji mój mąż ,kiedyś tam...znalazł 3.000 zł z portfelem (było to kilka dobrych lat temu)i również je oddał,,a zgubił je młody,,bogaty chłopak z jego miejscowości,,którego nie było nawet stać na słowo dziekuje,,,,!!!ale to szczegół,,,życie weryfikuje,,,a memu mężowi oddało za uczciwość ze zdwojoną siłą,,bo dobroć,,uczciwość (tak jak pisałam)wraca ze zdwojona siła

wiesz ja takie (uczciwie)należne wydałabym na pchlim targu;;)))jeden wypad na pchli targ,,i pusty portfel...:))

13ka pisze...

Szkoda że kasa nie okazała się prezentem od nieznajomego darczyńcy. Pani dziś rano dziękowała mi po stokroć. Liczę na to że gdy ja się pomylę również trafię na uczciwego znalazcę.

Co do wydatków ... jak widać każda z nas cieszy się z tego co ma mimo niekończącej się listy rzeczy niezbędnych ;))) ... pozdrawiam w ten dziwaczny pogodowo dzionek

joanna pisze...

Jak widać większość z nas spotkala się z podobnymi przypadkami - moje mu mężowi urząd skarbowy wypłacił - uwaga - 80.000,- i było to kilka lat temu!
Oczywiście ludzki błąd, niestety ;)
Nie pamietam czy ktos nam podziekował za zwrot...

Co zrobiłabym z 1750zł? Marzę o starym zegarze - widziałam na allegro, ale jeszcze po tym zakupie coś by zostało na kilka drobiazgów :))

Pozdrawiam