piątek, 1 maja 2009

miód mój własny

Natura daje nam tyle darów z których nie potrafimy korzystać,
szkoda wielka bo ilość konserwantów spożywanych dnia każdego
przeraża. Jakże żałuję że nie notowałam skrzętnie przepisów
pewnej wiekowej zielarki, która zasypywała mnie jako dziecię
opowieściami o miksturach które z sercem tworzyła.
Tutaj gdzie mieszkam od lat niestety trudno spotkać już takie osoby.
Poza tym kto ma dziś czas na taką zabawę w tym zabieganiu
codziennym? Jako że młody po 4 dniach 40C gorączki
w zasadzie wrócił już do zdrowia, wyciągnęłam go na spacer
można rzec "z dala od cywilizacji". Pogoda była naprawdę cudna
jednak zdecydowanie odczuwa się już brak deszczu.
Celem naszym był zbiór mniszkowych kwiatów w ilości 530 szt.
Okazy były naprawdę jędrne, cudnie wymuskane słońcem
i wielkie, nadal ze sporą ilością niezbędnego pyłku.
Cała produkcja trwa 3 dni, ale zapewniam że gra warta jest świeczki.
Miód jest absolutnie niebiańską pieszczotą dla podniebienia.


" miód z mniszka lekarskiego zwanego mleczem"


dzień pierwszy:
zbieramy ok.500-520 kwiatów (bez łodyg, ale z zieloną końcówką)
po powrocie do domu rozkładamy kwiaty koniecznie na białej kartce
w celu pozbycia się dzikich lokatorów- zapewniam uciekają,
pamiętać przy każdej operacji jednak należy
aby nie płukać i nie otrząsać kwiatów z pyłku bo jest on niezbędny
do dalszej domowej produkcji specyfiku
następnie kwiaty zalewamy 1l wody, dodajemy cytrynę w krążki
zagotowujemy i odstawiamy na 24h

dzień drugi:
odciskamy miąższ na sicie, do płynu na 1l wody dodajemy 1kg cukru
zagotowujemy i zostawiamy do następnego dnia

dzień trzeci:
gotujemy syrop aż uzyska odpowiednią gęstość ok.1h
trzeba jednak uważać aby nie przedobrzyć bo wtedy się skarmelizuje
trudno go wtedy wydobyc ze słoika ale też jest pyszny ;D
Smacznego ...

6 komentarzy:

martar pisze...

Zgadza sie człowiek czasami nie docenia tego co daje natura,,ja sama kiedyś sie z nią mijałam i nie widziałam tego co teraz widze..syrop jest wspaniały i bardzoo dobry..
serdecznie pozdrawiam

Elle pisze...

Mmmmmm... choć przyznam, że nie przepadam za takimi słodkościami jak miód, to zaciekawiłaś mnie tym niezwykłym miodkiem i zaintrygowałaś :) Musi być pyszny :)
Pozdrawiam serdecznie :)

13ka pisze...

martar: u mnie wyszedł bardzo gęsty miód, ale następna porcja będzie bardziej syropowa ;)

Elle: mój młody zimą baaaardzo lubi pieczone jabłka, które wrzucam umyte do piekarnika na 15-20min a po wyjęciu polewam miodem ... nic dodać nic ująć ;). Miód u nas schodzi w ilościach gigantycznych.

violcio11 pisze...

Wyglada bardzo smakowicie i na pewno ma duzo odzywczych wlasciwosci. Mniszek jest ciekawa roslina o bardzo szerokim zastosowabi. Niedawno jadlam u kogos liscie dodane do salatki. Byly smaczne. Zaintrygowalo mnie co pisalas o zielarce. Szkoda, ze wtedy te przepisc Cie nie interesowaly. Tak niestety juz jest, ze czasami za pozno zaczynamy sie pewnymi sprawami interesowac. Fajnie, ze dodawanie komentarzy dziala :-)). POzdrawiam

sylwia pisze...

Podziwiam za wytrwalosc.Ja bym sie poddala po 10 minutach przygotowan tego cudnego miodu.

Pozdrawiam,
S.

joanna pisze...

Extra!!! Super sprawa :))
No i dobrze, że |Młodziudki lepiej czuje się :))