wtorek, 6 października 2009

Dziewiczy wianek, Liskowe bułki i domowy smalec

Po wianku Elisee naszło i mnie na jakieś wyplotki :).
I tak ze zbiorów przytaszczonych ze Skałek Twardowskiego
powstał mój pierwszy wianek,
który młody już zaklepał sobie do szkoły ...
te dzieci ;))


Popełniłam też bułki wypatrzone u folkmyself,
która to przepis podlinkowała od Liski.
Moje bułki nie były tak piękne jak Liskowe
ale zapewniam Was że są pyszne.
Na pewno jeszcze raz je upiekę
coby dojść do ostatecznej doskonałości ;)
Tu z siemieniem lnianym ...


i smalczyk domowy ...
wiem wiem
że makabrycznie kaloryczny
że ciężkostrawny i takie tam
ale czego nie robi się dla odrobiny przyjemności.
Rozpusta czysta dla podniebienia ...


pozdrawiam 13ka

20 komentarzy:

MariaPar pisze...

Na zbliżające się chłody najlepszy domowy tłuszczyk. Pozdrawiam.

folkmyself pisze...

Mniam bułki, ja się wkręciłam w Liskowe przepisy, właśnie rośnie chleb wiejski, który ma rosnąc aż do jutra.
A bułki wyglądają "smakowo". Bo wianek to bajeczny!

llooka pisze...

No proszę u każdej bułeczki wyglądają inaczej. Ale Twoje choć nie równiutkie podobają mi się najbardziej przez te nierówności ( z całym szacunkiem dla poprzedniczek:) Wianek iście jesienny!

Ivonna pisze...

Dobry domowy smalczyk nie jest zły, u mnie od czasu do czasu też się pojawia, wygrywa ze sklepowymi wędlinami. Bułeczki też wyglądają smakowicie, chyba też muszę zerknąć na ten przepis. A wianek pięknisty.
Pozdrawiam.

Katarzyna pisze...

No i coś Kobieto narobiła?? Zachciało mi się smalczyku z cebulką i jabłkiem - muszę jutro poczynić odpowiednie zakupy :)
Wianek prześliczny, nie dziwię się, że dziecię go drapnęło do szkoły.
A przepisy Liski zawsze są smaczne i zawsze wychodzą, a Twoje bułeczki mmmmarzenie :)
Pozdrawiam

paula_71 pisze...

Mniam domowy smalczyk-uwielbiam!Pal licho kalorie!
Wianek zrobiłaś przepiękny-jesienny!

Pozdrawiam serdecznie.

Ita pisze...

Rozpusta na całego .Smalec ....mniam ....mój ulubiony "deserek" ha ha . Jeszcze do tego bułeczki świeżutkie i wianek jesienny.
Pozdrawiam ciepło.

13ka pisze...

Ja jako że później niestety odchorowuje ten smalczyk popełniam go raz w roku tak jesiennie właśnie, a do tych bułek był boski.
Bułki moje nie były tak piękne jak Liski i folkmyself, M się śmiał że musiałam pacnąć kajzerkowe nacięcia (jakieś zboczenie po 15 latach w Krakowie?) ;DDD

Ita uśmiałam się bo ja z deserów to najchętniej golonka z musztardą ;DDD, a tak na marginesie to liczyłam na Was coby się rozgrzeszyć

folkmyself a ja przez Ciebie ;))

dzięki Kochane za odwiedziny

violcio11 pisze...

No nie!! To sadyzm!! Swieze bulki WLASNEGO wypieku i do tego smalec. PRZEPADAM!! Do tego w druga lapke ogorek kiszony i nie znam granic. Po co robisz takie wpisy?? Zeby meczyc niewinnych ??!!! Slinotok mam taki, ze nawet skoncentrowac sie nie moge.
Wianek sliczny. Pozdrawiam z burczacym brzuchem.

alewe pisze...

Śliczny wianek :) a od tych pyszności ślina mi cieknie i coś w żołądku skręca...o tej godzinie jestem głodna :D ..kolacyjka teraz-to dopiero jest rozpusta ;)
pozdrawiam

aagaa pisze...

Wianek prześliczny.Tez bym Ci go zwinęła,jak Twój synek.

I jak ja teraz spokojnie usnę?Bułeczki i smalczyk pewnie mi sie przyśnią.Chyba pójdę coś zjeśc ,bo nie wytrzymam...A miałam nie jeśc wieczorem,bo spodnie się juz buntują..Ehh...
Pozdrawiam serdecznie

Elle pisze...

ależ apetyczny post! :) uwielbiam taki smalczyk na świeżym chlebku :)

Wianuszek przepiękny :)
Pozdrawiam

Mili pisze...

No na sama ciemną noc apetytu mi narobiłaś tymi bułeczkami ze smalczykiem. Moda zapanowala na wianuszki, naprawde ładny.

pozdrawiam dobranocnie

kasandra pisze...

Wianek rewelacyjny no ale te bułeczki ... świeżutkie, pachnące i ten smalczyk ... o jacie palce lizać

Pozdrawiam z cieknącą ślinką

alizee pisze...

Śliczny wianuszek uwiłaś :-) Smalec lubię, z cebulką albo jabłkiem, ale niestety mam to co Ty, mogę zjeść raz w roku.
Buły super, uwielbiam takie domowe pieczywo. Może i ja popełnię...?
Pozdrawiam

ushii pisze...

no nie, najpierw zobaczyłam garnek na pieczonki u szewczykany, wróciły wspomnienia i zrobiłam się głodna...,a teraz smalczyk... i co ja mam teraz zrobić??? czuj się winna dodatkowych centymetrów w moim pasie :)

wianek ładniutki, mnie coś takie wcale nie wychodzą :(

13ka pisze...

Powiem szczerze że sama leżąc w łóżku mam ślinotok na myśl że on tam taki biedny i samotny w tej lodówce stoi, po bułkach śladu już nie ma.
Ale resztki wspominanego tu wielokrotnie smalczyku i owszem, nawet lekko ukiszone ogóry czekają w słoju ... zatem Kochane zapraszam zapraszam ;)) i pozdrawiam wieczornie
ps
wianek wcale nie jest taki prosty no przynajmniej dla mnie nie był namęczyłam się nie powiem ale chyba mi się spodobało i poczynię jeszcze jeden pewnie jak tylko jakieś uzupełniacze uda mi się nabyć zatem w imieniu wianka dziękuję za pochwały ;)

byziak pisze...

Już późna godzina a ja po przeczytaniu Twojego posta czuję Wielki Głód, taki Ogromny. Chyba zapiję go dzisiaj wodą ale ochoty na smalczyk mi narobiłaś że ho ho. Bułeczek sama jeszcze nie piekłam więc podziwiam Twoje i jak dla mnie wyglądają super :)
No i wianek - super. Wcale nie widać, żebyś się nad nim męczyła :)
Pozdrawiam serdecznie

asiorek pisze...

Dobrze, ze właśnie skończyłam śniadanko, bo bym Twojego smalcu i bułek skubnęła:PPPP
Ostatni raz smalec jadłam chyba w ciąży..kurde, dawno temu-musze takowy popełnić:P
Bułeczki też, bo przepięknie wyglądają. U nas są takie beniaminki-z bułką tartą, niergularne takie , łudząco podobne do Twoich:P
A wianek...miód malina:)))
pozdrawiam

13ka pisze...

byziak, asiorek buły piekłam dwa razy za każdym efekt inny ;)) od ostatecznej doskonałości dzieli mnie przepaść ;DDD, jako że idzie zima czas obrosnąć tłuszczykiem na długie zimowe wieczory bo i spalanie niespodzianie przyjść może ;PPP więc kochane smalczyk poczynić trzeba pozdrawiam serdecznie

ps
a wianki kontynuować będę w trudzie i znoju a co!!